Już 10 dni w Melbourne!



Graffiti Street

           Minęło dopiero 10 dni odkąd gościmy na aborygeńskiej ziemi, ale czujemy się jakbyśmy były tu od miesiąca. Zima w Melbourne jest zupełnie inna niż ta, którą znamy i do której jesteśmy przyzwyczajone. Noce i poranki są tu bardzo chłodne, odczuwalna temperatura różni się od tej, którą pokazuje termometr. W ciągu dnia jednak wszystko się zmienia, pojawia się słońce, robi się ciepło 
i przyjemnie, nagle, na kilka godzin, zima zamienia się w wiosnę.

W parkach, nad równo przyciętymi zielonymi trawnikami, latają skrzeczące papugi. To jeszcze nie ta dzika, nieokiełznana Australia, którą pragniemy zobaczyć, ale otoczenie to również staje się dla nas inspiracją podczas tworzenia projektu.

W ubiegłym tygodniu mniej pisałyśmy, ale nie oznacza to, że mało się u nas działo. 
Codziennie uczęszczamy na zajęcia z jogi, która tutaj pojawia się w różnych odmianach i jest praktykowana z należytym jej podejściem filozoficznym, co wiąże się z przestrzeganiem konkretnych reguł. Przestrzeń, w której odbywają się praktyki jest dostępna dla wszystkich na pół godziny przed rozpoczęciem zajęć. Ludzie przychodzą przed lub po pracy, rozwijają matę i medytują. Wieczorami zapalane są świece, co dodatkowo wpływa na atmosferę w pomieszczeniu. Każda praktyka zakończona jest pozycją Savasana, w której leżymy na plecach, z dłońmi skierowanymi wewnętrzną stroną do sufitu, zatapiając się we własne tkanki. Jest to relaksacja dla całego ciała
i umysłu.
Dla nas joga jest także dobrą rozgrzewką na początek dnia, pozytywnie nas nastraja i przygotowuje do pracy w studio. Czasami również praktykujemy ją po ciężkim dniu prób, dla rozluźnienia zmęczonych kończyn. 

Kiedy nie jesteśmy w studio, eksplorujemy miasto :) 
I tak na przykład w niedzielę po długim leniwym dniu, odkryłyśmy w Melbourne niezwykłe miejsce, pełne słonecznej energii i pozytywnej muzyki...
...nasze myśli i ciała pognały do clubu Night Cat w dzielnicy Fitzroy, gdzie wspaniały zespół San Lazaro, grający oryginalną latynoską muzykę, porwał swoim talentem ludzi do tańca! Dźwięki afro cubano, son oraz mambo rozgrzewały krew i sprawiały, że na chwilę zima zamieniała się w upalne lato. Lepszego zakończenia lub początku tygodnia nie można sobie wyobrazić. Obserwowanie ludzi kiedy są w swoim żywiole, cieszą się każdą chwilą spędzoną na tworzeniu dźwięków płynących prosto z serca lub swoim tańcem pokazujących radość, która ich wypełnia, to głęboko inspirujące przeżycie. Takich inspiracji życzymy Wam codziennie :)

Kolejną inspiracją były dla nas środowe warsztaty z improwizacji w studio Lucy Guerin z Prue Lang, byłą tancerką Australian Dance Theater i Chunky Move. Podczas ponad godzinnego treningu uaktywniłyśmy wszystkie części ciała i zamieniłyśmy się w ośmiornice, które według Lucy, są niezwykłą inspiracją, bo dają tancerzowi pole do pracy nad ruchem we wszystkich możliwych płaszczyznach. Jedno z zadań jakie otrzymałyśmy od Lucy, bazowało na doświadczeniu przeciskania się ośmiornicy (która jest w stanie nagle skurczyć się i dostosować swoje ciało do napotkanej przeszkody) przez wąski pierścionek czy też obrączkę. Inspirujące było nie tylko wykonanie tego ćwiczenia, ale także obserwowanie jak wykonują je inni.
Podczas naszej wczorajszej próby odwiedziła nas miejscowa artystka Ayeh Rahimi. Ayeh ma korzenie irańsko-francuskie i mieszka w Melbourne. Na co dzień zajmuje się projektowaniem biżuterii artystycznej, ale robi także przepiękne i interesujące zdjęcia oraz filmy. Na jej instagramie możecie zobaczyć filmik z naszym udziałem :) 

Pobyt tutaj przynosi nam wiele radości, a każdy dzień niesie nowe wyzwania. To wspaniałe kiedy możesz się oddać temu co jest dla ciebie ważne, kiedy nic innego wówczas cię nie rozprasza. Nasze przesłanie na nachodzący tydzień, zasłyszane podczas praktyki jogi w Gertrude Street Yoga Studio brzmi:


,,Love one another and you will be happy. 
It's as simple and as difficult as that."
Micael Leunig














Pozdrawiamy Projekt Migracje :)

Komentarze

Popularne posty